środa, 22 sierpnia 2018

Geny odpowiedzialne za zdradę!

O tym, czy zdradzimy partnera czy nie, decydują geny – wynika z najnowszych badań. Oznacza to, że tak naprawdę nie mamy wpływu na to, czy będziemy wierni. Czy zdrada znalazła więc swoje wytłumaczenie, a oszukana osoba nie ma od dziś powodu, by mieć żal do niewiernego partnera?  Tym razem pochylimy się nad tematem samej zdrady i jej przyczyn, które - jak się okazuje - tkwią w naszych genach.

Dziennikarze naukowi poinformowali niedawno, że zlokalizowano wreszcie gen odpowiedzialny za zdradę. DRD4 - bo taka jest jego tajemnicza nazwa - to gen odpowiedzialny za produkcję dopaminy, genialnego utrwalacza przyjemnych doznań, w tym doznań erotycznych. Jak podaje prof. Justin Garcia z Binghamton, połowa badanej przez niego populacji młodych osób posiada owy gen.
Co ciekawe, hormon ten ma dużo silniejsze działanie w chwili, gdy seks uprawniamy z inną niż zazwyczaj partnerką lub partnerem. Inny gen, o równie zagadkowej nazwie V1aR, odpowiedzialny jest za produkcję wazopresyny, pospolicie nazywanej hormonem wierności małżeńskiej. Im więcej tego hormonu w organizmie, tym jesteśmy wierniejsi.

Zbadaniem genu V1aR u ludzi zajął się szwedzki badacz Hasse Waluma. Potwierdził, że mężczyźni, u których stwierdzono jego silne występowanie, pozostawali starymi kawalerami lub też doświadczali częstych konfliktów w małżeństwie. A wszystko dlatego, że V1aR nie produkował wystarczającej ilości wazopresyny.

Miłość podyktowana przez hormony 

Dorota Romanowska i Jolanta Chyłkiewicz z redakcji Newsweeka, podejmując temat zdrady (i jej prawdziwych przyczyn) w artykule pt. Niewierność zapisana w genach, zastanawiają się, czy istnieje już cokolwiek, co nie jest genetycznie uwarunkowane? Idąc tą drogą myślenia, można postawić pytanie czy człowiek to jedynie suma genów i hormonów, czy jednak - mimo wszystko - mamy jeszcze wpływ na to, jacy jesteśmy i co się wokół nas dzieje?

Okazuje się bowiem, że istnieje tzw. globulina wiążąca hormony płciowe SHBG (sex hormone binding globulin), która odpowiada za regulację testosteronu oraz estrogenów krążących w ludzkim krwiobiegu. Posiadają one istotne znaczenie dla życia emocjonalno-uczuciowego człowieka. Mówiąc prosto - to nasze hormony tak naprawdę decydują o tym, czy się w kimś zakochujemy, czy nie.

Nie tylko geny 

Wracając do wątku zdrady i najnowszych doniesień na temat jej przyczyn - obrońcy niewierności i ”poligamicznego stylu życia” z pewnością wykorzystają przedstawione wyniki badań, tłumacząc, że to geny - a nie ich mniej lub bardziej świadome decyzje - odpowiadają za brak wstrzemięźliwości seksualnej. Z drugiej strony większość naukowców jasno zaznacza, że poza cechami genetycznymi, nasze zachowanie określa środowisko, w jakim funkcjonujemy.

Chodzi głównie o ludzi, którzy mieli lub mają na nas istotny emocjonalny wpływ. Nie można więc jednoznacznie stwierdzić, że to jedynie geny wpływają na nasze określone zachowania. Niewątpliwie pewne emocje mogą wynikać z tego, co odziedziczyliśmy po rodzicach, jednak sami genetycy podkreślają, że nie ma metody, która ze stuprocentową pewnością by tego dowodziła.