poniedziałek, 4 listopada 2013

Miłosne afrodyzjaki

fot.Thinkstock
Afrodyta - grecka bogini piękna i miłości wyłoniła się z muszli przypominającej kształtem kobiece łono. Nic dziwnego, że jej imieniem ochrzczono substancje o działaniu seksualnie pobudzającym czyli afrodyzjaki. Pierwszy przepis na miłosną miksturę zapisano hieroglifami w Egipcie 1700 r.p.n.e. Według legend rzymscy i greccy bogowie rozkoszowali się miłością czerpiąc siły z ambrozji mającej być mieszanką kaszy jaglanej i miodu.

Grecka bogini miłości Afrodyta miała w tym celu sięgać do potraw z gołębi i miodu. W starożytnej Grecji dużym powodzeniem cieszył się napój „satyrion” robiony z jogurtu i dzikich orchidei. W Egipcie rolę afrodyzjaku pełniły suszone listki akacji zmieszane z miodem. Natomiast mieszkańcy Rzymu zajadali się czosnkiem przypisując mu magiczną moc. Podobno rzymscy gladiatorzy cieszący się sławą wspaniałych kochanków pochłaniali ogromne ilości kiełków roślinnych.

Średniowiecze to czas kiedy tworzenie afrodyzjaków było uznawane za czarną magię i było niemal zakazane. Nie miało to jednak wpływu na zainteresowanie afrodyzjakami. Popularne były miłosne mikstury mające pobudzać uczucia wybranków.

Mistrzyniami w ich przyrządzaniu miały być czarownice używające do ich tworzenia takich składników jak jądra zwierząt, żywica, owoce morza, przepiórki czy fasolę. Popularne było również pieczenie chleba miłości posmarowanego miodem i mieloną (w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara) pszenicą. W średniowieczu największą popularnością cieszyły się starte serca, oczy i wątroby gołębi, a także jądra niedźwiedzi,kogutów czy królików.

Wśród dawnych afrodyzjaków można znaleźć takie dziwactwa jak nos hipopotama, sproszkowany róg nosorożca, wyciągi z pająków, rogi jelenia syberyjskiego, język gęsi, ogon aligatora, zupę z jaskółczych gniazd. A jeden z królów francuskich wzmacniał swe nadwątlone siły proszkiem z mumii egipskich.

Wierzono, że coś niezwykle egzotycznego i trudnego do zdobycia musi mieć wielką moc magiczną. Pożądanie mężczyzn miała wzbudzać krew menstruacyjna dodawana do napoju. Innym drastycznym sposobem było przyrządzanie mężowi potrawy z ryby, którą należało żywą włożyć do pochwy, poczekać, aż zdechnie a następnie wyjąć i ugotować.

Omlet z bazylią 

Po odkryciu Ameryki wachlarz afrodyzjaków poszerzył się o wiele nowych przypraw. Najsłynniejsza kochanka Francji, Madame Pompadour, pijała sok z marchwi i selera obficie go przyprawiając. Don Juan zwykł codziennie jadać omlet składający się z dziesięciu jaj obficie posypanych bazylią. Inny słynny kochanek Casanova zjadał codziennie 50 ostryg. W Polsce natomiast najpopularniejszym afrodyzjakiem był lubczyk ,którym by uskutecznić działanie smarowano sobie pachy i włosy łonowe. O popularności tego zioła świadczą wzmianki, że książę Bogusław Radziwiłł częstował Oleńkę wywarem z lubczyku.

Dzisiejsze afrodyzjaki - naturalne afrodyzjaki

Do dostępnych afrodyzjaków należą dziś na pewno wszelkie owoce morza: ostrygi, krewetki, homary. Na kondycje seksualną wspaniale działają podobno lekko ścięte jajka (nigdy na twardo) oraz podroby - jak twierdzą znawcy móżdżek pozwala mieć kilkanaście orgazmów w ciągu nocy. Mianem cudownego afrodyzjaku określany jest żeń szeń, z którego wyrabiane są wyciągi, napoje czy pigułki. Bardzo ryzykownym środkiem pobudzającym jest japońska ryba Fugu, w której jajnikach i wątrobie kumuluje się bardzo silna trucizna.

Mimo to wiele osób decyduje się na jej spożycie, gdyż posiada wyjątkowo silne właściwości afrodyzjakowe. Do miłosnych pokarmów należy też czekolada. Pewien aztecki władca miał wypijać codziennie 50 pucharków tego przysmaku, dzięki czemu udawało mu się zaspokoić 600 nałożnic ze swojego haremu. W Hiszpanii za miłosny przysmak uchodzą jądra byków, na Węgrzech dużą moc przypisuje się grzebieniom kogutów. Mieszkańcy Bałkanów wierzą z kolei, że libido zwiększa się po zjedzeniu oczu jagniąt.

(źródło: horoskop.wp.pl)